czwartek, 30 kwietnia 2015

1. Początki genina cz.1


Dzisiaj był mój ostatni dzień jako uczennica Akademii. Jak tylko zdam egzamin zostanę geninem. Najpierw czekał mnie egzamin pisemny dlatego byłam spokojna. Jeżeli uda mi się zdać egzamin najlepiej w klasie to nawet jeżeli zawalę część praktyczną i tak zdam! Ale co ja gadam? Na pewno nie będę najlepsza. To miejsce ma już zarezerwowane Neji odkąd się narodził...
Moich rodziców nie było w domu, pojechali na zjazd restauratorów i miało nie być ich cztery dni. To dopiero dzień drugi. Nie jadłam śniadania więc w Akademii byłam jako jedna z  pierwszych osób. Nudziło mnie czekanie toteż postanowiłam trochę poćwiczyć rzuty kunaiem. Udałam się więc na plac do ćwiczeń. Zauważyłam, że przy drzewie ćwiczy Lee. Ten będzie miał dzisiaj problem. On na pewno nie zda części praktycznej. Nie potrafi przecież żadnej z technik ninjutsu. Postanowiłam podejść przerywając mu tym brzuszki. Gdy stopniowo się zbliżałam usłyszałam coś co mnie zmroziło.
-378...379...380..
Czy on poważnie zrobił aż tyle brzuszków? Mój rekord to 130, ale byłam po tym wysiłku niemal w agonii, a on zrobił już prawie 400 i nie wygląda nawet na zmęczonego.
-Lee-kun- powiedziałam lekko oszołomiona.
-O Tenten-san, myślałem, że jestem sam.
-Niedawno przyszłam. Myślałam, że egzamin praktyczny będzie polegał na umiejętnościach ninjutsu.
Lee wstał z ziemi.
-To prawda jednak ja nie jestem specjalnie uzdolniony w tych technikach-wpadł w lekkie zakłopotanie.
-A rozumiem. Chcesz nadrobić braki umiejętności w ninjutsu swoim taijutsu. Świetny pomysł!- było mi trochę głupio więc starałam się go pocieszyć. W sumie ja byłam w podobnej sytuacji. Tyle, że ja usiłowałam luki w praktyce wypełnić teorią.
-Trochę zazdroszczę wam waszych umiejętności. Odkąd pamiętam chciałem być ninja, ale niestety...nie mam predyspozycji.
-Najważniejsze jest to, że się nie poddajesz! Wiesz...ja też nie mam żadnych specjalnych umiejętności. W sumie to jestem beztalenciem i w ninjutsu i w taijutsu, staram się jednak braki uzupełnić wiedzą.
-Nie zauważyłem żebyś miała jakieś problemy...Chociaż szczerze mówiąc mało się wyróżniasz na tle klasy.
-Hahaha- zaśmiałam się trochę sztucznie no bo co mogłam na to odpowiedzieć?
-Skoro nie jesteście obdarowani talentami to może powinniście zrezygnować z bycia ninja.- stwierdził głos za nami. Lee zmarszczył brwi więc domyśliłam się, że ta osoba to jego największy...wróg.
-Talent nie jest najważniejszy.- zaczął bronić nas Lee.
-Ninja to najbardziej niebezpieczny z zawodów dlatego nie rozumiem jak taki nieudacznik jak ty może nawet marzyć aby nim zostać.
-Ej, Neji!- chciałam zwrócić mu uwagę.Nie powinien obrażać Lee poza tym obrażając jego obraża i mnie. Arogancki bałwan!
-To samo tyczy się kobiet. Szczególnie takich...- Lee złapał brązowowłosego za bluzkę kończąc tym całą wymianę zdań. Neji wyrwał mu się i odszedł. Udało mu się popsuć całą atmosferę. Postanowiłam udać się do klasy. W sali była tylko jedna osoba i to ta, której najbardziej nie chciałam widzieć. Hyuga siedział w ostatnim rzędzie. Aby uświadomić mu jak bardzo go nie lubię usiadłam w rzędzie pierwszym. Ale to oczywiste, że ktoś taki jak on się tym nie przejmie. W każdym razie byłam zła i musiałam się jakoś wyżyć.  Wkrótce potem zaczęli schodzić się uczniowi.
-Witajcie. Dzisiaj przejdziecie egzamin, który pozwoli wam stać się geninami. Najpierw zaczniemy od teorii.
Sensei rozdał nam kartki z pytaniami. Tak jak podejrzewałam nie miałam większych trudności. Pytania były typu "Jakiej techniki użyjesz gdy przeciwnik zaatakuje cię kunaiami?", "Jaka technika jest potrzebna aby przeniknąć do drużyny wroga?". Wszystko to pytania o nazwy podstawowych technik. Szybko skończyłam pisać test. Jako, że siedziałam w pierwszym rzędzie moje pole widzenia było ograniczone jednak nie widziałam ani nie przypominałam sobie aby Lee pojawił się w sali. Trochę mnie to zaczęło niepokoić. Wkrótce potem sensei zebrał nasze kartki i każdą sprawdził. Mieliśmy chwilę przerwy. Postanowiłam odszukać Lee.  Był tam gdzie widziałam go ostatnim razem. Robił brzuszki...Co za idiota!
-712...713...714
Te liczby są naprawdę imponujące.
-Lee! Czemu nie przyszedłeś na egzamin?
-Rozmawiałem z senseiem. Napiszę swój własny egzamin po lekcjach. Do tego czasu mam zamiar ćwiczyć.
-Swój własny egzamin...Rozumiem. W każdym razie to nie powód żeby się przemęczać.
Wróciłam do sali przygotowując się mentalnie na kolejną część egzaminu. Teraz nie pójdzie już tak łatwo...
-Kolejna część egzaminu jest już ostatnią. Pokażecie teraz jak posługujecie się technikami ninja w praktyce. Będziecie musieli wykonać Henge no Jutsu i przemienić się w trzy osoby, które wam podam.
Siedziałam w pierwszym rzędzie, więc oczywiście poszłam na pierwszy ognień. Spokojnie Tenten. To nie jest takie trudne.
-Najpierw przemień się...hmm..we mnie!- sensei szeroko się uśmiechnął.
Wykonałam pieczęcie w odpowiedniej kolejności: pies-świnia-baran.
-Henge no Jutsu!
-Bardzo dobrze. Wyglądasz jak ja. Lecimy dalej. To teraz zamień się w naszego Hokage.
Pies- świnia-baran...znowu mi się udało. To, że wszyscy się na mnie gapią wcale nie ułatwia sprawy!
-Już prawie zdałaś, zamień się teraz w swojego sąsiada z ławki.
To również wykonałam bez trudności.
-Gratuluję Tenten.- powiedział shinobi wręczając mi ochraniacz na czoło z symbolem Konohy.
Oczywiście się ucieszyłam więc z uśmiechem odebrałam przedmiot. Myślałam, że będę bardziej szczęśliwa, ale chyba sprawa z Lee trochę nie daje mi spokoju. Postanowiłam więc zaczekać na placu treningowych aż Lee skończy swój specjalny egzamin. Rzucałam kunaiami do celu gdy usłyszałam czyjś głos.
-Czekasz tu, aż tamten nieudacznik zda test?- oczywiście poznałam bez problemu do kogo ów głos należał. Nie chciałam z nim wchodzić w dyskusję. Jeszcze by mi się oberwało od jego fanek gdyby któraś zobaczyła, że rozmawiam z nim sam na sam.
-To nie twoja sprawa- odparłam nonszalancko nie przerywając sobie ćwiczeń.
-Osoby nie obdarzone talentem powinny zajmować się czymś innym.- Neji stanął koło mnie i rzucił kunaiem trafiając w sam środek tarczy. - W momencie narodzin zapada decyzja ostateczna jakie będzie nasze zadanie, a wszelkie próby przeciwstawienia się swojemu przeznaczeniu są naprawdę daremne i żałosne.
-Nie rozumiem cię. Co w tym złego jeżeli ktoś chce spełniać swoje marzenia- odpowiedziałam już trochę bardziej poruszona odwracając się w jego stronę.
-Spełniać marzenia? Nieudacznicy właśnie tak nazywają swoje nieudolne dążenie do pozornego sukcesu. Wiem dlaczego czekasz na Lee. Utożsamiasz się z nim bo ty również nie masz żadnego talentu do ninjutsu.
Jego słowa ugodziły moją dumę.  Nie wiedziałam co powiedzieć. To co mówił było prawdą tylko dlaczego powiedział to tak...tak po prostu? Wiedziałam, że to zadufany w sobie palant, ale te słowa dotknęły mnie o wiele bardziej niż jego wcześniejsze zachowania.
-To bez znaczenia czy mam jakiś talent czy nie.- odezwałam się po dłuższej chwili wyciągając przy okazji kunaie z tarczy. Jeden był jego więc mu go zwróciłam- Od dziecka chciałam zostać silną kunoichi i mam zamiar zrobić wszystko aby tak się stało. Poza tym każdy człowiek ma jakiś talent, a ja i Lee po prostu go jeszcze nie odkryliśmy- uśmiechnęłam się i opuściłam plac.

8 komentarzy:

  1. Nieźle się zapowiada ;)
    Czyżbym wyczuwała NejiTen?
    Czekam na rozdział 2, weny życzę :)

    PS. Jak masz czas zajrzyj na mojego Bloga ;) http://naruto-co-jest-dalej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się cieszę, że ktoś skomentował ^^ Oczywiście zajrzę i dziękuję za komentarz.

      Usuń
  2. Siedemnastoletnia Rei(jap. dusza) jest zwykłą nastolatką dorabiającą w jednym z barów. Jednak jeden dzień zmienia całą przyszłość dziewczyny tym samym zakłócając Jej przyszłość. Zostaje uratowana przez Hidana z rąk gwałcicieli a za to musi spełnić przysługę związaną z byłymi członkami Akatsuki oraz innymi osobami. Musi bowiem odnaleźć ich zagubione dusze. Ponadto pozna swoją przeszłość, która wcześniej spowijała się mgłą tajemnicy.

    stracone-dusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejciu! Nareszcie blog NT! Wszystko pięknie i supi ale mam 2 ale~ XD Mam nadzieje, że ten blog nie skonczy sie jak wiekszosc blogoe NT, czyli w polowie histori... I drugie ale :p Czy twoje opo bd od poczatku (od akademi) do dorosłosci czy zrobisz jakies przebiesienie akcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :D Zależy jaki wiek według Ciebie oznacza dorosłość xD Co do pierwszego "ale" nie mogę bardzo się wypowiedzieć ani nic obiecać, ale również mam taką nadzieję :) natomiast co do drugiego to mam zamiar pisać od początku- od akademii do-? i właśnie tu mam problem, ale nic nie będę zdradzać ;)

      Usuń
  4. Dobrze, że Tenten podeszła do Lee.. I dobrze, że Lee cały czas ćwiczy... i dobrze, że Neji wspomniał o tym, że Tenten utożsami się z Lee (chyba, że to nie ten rozdział xD). I dobrze, że ten rozdział istnieje i mogę się jarać i wzruszać i w ogóle NejTen <3 <3 <3
    Aż sama dostałam weny po moim zastoju z fanfikami o NejiTen! :D Dzięki! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      https://youtu.be/gJFhd_1FT-0
      Może Ci się spodoba xD Ja właśnie po tym filmiku napisałam prolog i rozdział pierwszy ^^
      A no i byłabym wdzięczna jeżeli byś się zareklamowała ze swoimi fanfikami bo lubię również bardzo czytać wszystko o NejiTen <3

      Usuń
  5. Nie jest to coś czym można sie chwalić XD
    https://m.fanfiction.net/u/5521736/mizerykordia

    OdpowiedzUsuń