Moim największym marzeniem jednak było zostanie ninja. Chciałam być silną kunoichi, którą wszyscy będą szanowali i podziwiali. Dlatego też bardzo się cieszyłam gdy poszłam do Akademii. Nie było mi jednak łatwo. Jako córka prostych ludzi nie posiadałam żadnego talentu mimo to pracowałam ciężko nad swoimi umiejętnościami. Jedyne w czym byłam dobra to rzucanie kunaiem do celu... Nie osiągałam zbyt dobrych wyników w testach sprawnościowych więc skupiłam się na samej wiedzy i teorii. Sądziłam, że to mi pomoże. Tak więc większość swojego dzieciństwa spędziłam na uczeniu się, a także na pomaganiu moim rodzicom w barze. Uwielbiałam zapachy potraw, które były przyrządzane w kuchni. Pomagałam mojej mamie gotować i zmywać naczynia, można więc powiedzieć, że mam już jako takie doświadczenie zawodowe. W końcu pracowałam w barze odkąd skończyłam sześć lat.
W Akademii nie było mi łatwo. I nie mówię tutaj o nauce czy ćwiczeniach sprawnościowych. Chodzi o relacje z rówieśnikami. Starałam się z kimś nawiązać bliższą więź jednak nie udawało mi się to. Ze względu na moje pochodzenie inni podchodzili do mnie z rezerwą. Czasami bawiłam się z innymi jednak rzadko. Do zabawy zapraszali mnie tylko wtedy gdy im kogoś brakowało. Można więc powiedzieć, że z braku laku. Początkowo się tym przejmowałam jednak z czasem już się przyzwyczaiłam.
Oprócz mnie ciężko w akademii miał jeszcze jeden uczeń. Lee Rock. Pochodził z sierocińca. Inni mówili, że rodzice go porzucili. Oprócz tego chłopak nie miał żadnych umiejętności ninjutsu, a także z taijutsu było u niego przeciętnie. Był takim samym beztalenciem jak ja. Nie miałam odwagi podejść i zagadać, a niestety chłopak miał jeszcze gorzej niż ja. Wielu chłopców śmiało się z niego i mu dokuczało.
Jeszcze jedną osobą wartą opisania jest geniusz naszego rocznika- Neji Hyuga. Był on dobry we wszystkim. Ninjutsu, taijutsu, nawet teoria. Należy również nadmienić, że posiadał byakugana i nauczył się go używać już w tak młodym wieku. Chłopcy chcieli się z nim kolegować i cały czas próbowali nawiązywać z nim konwersacje, podobnie jak dziewczyny zresztą. Mimo to Neji zwykle był sam na uboczu. Nie rozumiałam czemu tak arogancki typ jak on jest aż tak popularny.
To właśnie krótki opis trójki samotników i wyrzutków z Akademii. Nie miałam wtedy zielonego pojęcia o tym, że nasze przeznaczenie wkrótce zostanie połączone.
**************
Witam wszystkich potencjalnych Czytelników ;)
Jest to krótki wstęp do mojego nowego opowiadania o Tenten i Neji'm. Mam nadzieję, że pojawią się osoby, które będą zainteresowane moim blogiem
Pozdrawiam
~Catherine
Jako, że obiecałam molestowanie komentarzy, a moja droga ninja obejmuje dotrzymywanie słowa to postanowiłam skomentować wszyściuteńko! ^^
OdpowiedzUsuńProlog bardzo ładny, fajne wprowadzenie i bardzo fajne zakonczenie xD Przeznaczenie przeznaczeniem, ale akurat teraz przyznałabym Nejiemu racje i to bardzo, ale to bardzo dobrze, że nie można uciec od przeznaczenia, bo drużyna Gaia mogłaby nie wyglądać tak, jak teraz.
Weny! <3
Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńCo do przeznaczenie to też mi się tak wydaje. Brzmi to jednak trochę tak groźnie "od przeznaczenia nie można uciec", ale nawet manga Naruto potwierdziła, że to prawda xD Poza tym słowo "przeznaczenie" w języku angielskim jest moim ulubionym słowem obok "nieskończoności" xD W języku polski w sumie też wiec w tym opowiadaniu się pojawią kilka razy :)