Byłam już geninem. Nie wiedziałam gdzie założyć swój ochraniacz więc postanowiłam umieścić go standardowo na czole. Pobiegłam do Akademii niemal tak szybko jak wczoraj. Nasz sensei miał przydzielić wszystkich do drużyn. Byłam ciekawa z kim w niej będę i kto będzie jouninem prowadzącym i jak się okazało nie tylko ja byłam taka ciekawska. Przed akademią czekało wielu moich rówieśników. Widocznie wszyscy nie mogli wytrzymać z tej ciekawości. Odwiedziłam plac ćwiczebny aby porozmawiać z Lee i tak jak przeczuwałam- był tam.
-I jak ci poszedł egzamin?-zapytałam radośnie przerywając chłopakowi trening.
-To dość skomplikowana sprawa- zakłopotał się.
Wywnioskowałam, że nie poszło mu za dobrze, ale w takim razie co on tutaj robił?
-Jeżeli zawaliłeś to co ty tutaj robisz?-podszedł do nas Neji.
-Nie zawaliłem. Po prostu żaden z jouninów nie chciał mieć kogoś takiego jak ja w drużynie...
-Nie przejmuj się- starałam się go pocieszyć.
-Proszę, proszę, proszę! Nie sądziłem, że trójka moich nowych podopiecznych jest już zaprzyjaźniona- przed nami jak z pod ziemi wyrósł wysoki mężczyzna ubrany w zielony kombinezon.- Jestem Gai i od dzisiaj będę prowadził drużynę jedenastą.
Mężczyzna nie robił dobrego wrażenia. Jego ubranie nie należało do zachęcających więc mimowolnie się skrzywiłam. Miałam nadzieję, że mój nowy sensei tego nie zauważy, ale on właśnie patrzył się na mnie. Poczułam jak na moim czole pojawia się pot, ale Gai-sensei tylko promiennie się uśmiechnął co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że to dziwny typ.
-Jesteś jouninem?- zapytał Neji, który widocznie również miał jakieś wątpliwości względem naszego nowego opiekuna.
-Zgadza się. Proponuję udać się w jakieś inne miejsce. Tam porozmawiamy.
-Gai-sensei!- krzyknął Lee przerywając swoje ćwiczenia. Wszyscy patrzyliśmy teraz na chłopaka- Powiedziałeś, że...jesteśmy twoją nową drużyną. To znaczy, że ja też?-dodał niepewnie.
-Zgadza się Lee. Widziałem wczoraj twój egzamin i muszę przyznać, że zrobiłeś na mnie niemałe wrażenie.
-Naprawdę?- na twarzy Lee zagościł uśmiech jakiego dawno nie widziałam. Muszę przyznać, że lepiej mi się robiło na sercu gdy widziałam go takiego.
-Twoja postawa zasługuje na podziw. Nie poddałeś się i dążyłeś do celu aby ukończyć akademię. Właśnie to najbardziej cenię w ludziach. Nieugiętą siłę.
-Bardzo dziękuję sensei!- czarnowłosy chłopak ukłonił się dziękując za te miłe słowa. Z ciekawości spojrzałam na Neji'ego. Byłam ciekawa co myśli słysząc słowa jounina. On tylko westchnął, a gdy zdał sobie sprawę, że go obserwuję obdarzył mnie najbardziej lodowatym spojrzeniem jakie tylko miał. Szybko odwróciłam wzrok.
Cała nasza trójka ruszyła za nowym opiekunem. Zaprowadził nas on do małej restauracji.
-Zamówcie coś, ja stawiam!- prawdopodobnie chciał zachęcić nas uśmiechem jednak mnie on tylko przeraża. Lee nie czekając zabrał się za przeglądanie karty dań więc i ja poszłam w jego ślady. Tylko Neji siedział nieruchomo patrząc gdzieś w przestrzeń.
-Nic nie zamawiasz?-zaciekawił się Gai.
-Nie jestem głodny- brązowowłosy nawet nie spojrzał na nauczyciela.
-No dobrze...A wy wiecie już co chcecie zamówić?- gdy zadał nam to pytanie jego entuzjazm zdawał się powrócić. Gdy kelner przyniósł nasze zamówienia szybko zabraliśmy się za pałaszowanie. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że tylko ja i Lee jemy, a pozostała dwójka siedzi obserwując otoczenie. Poczułam się trochę niezręcznie. Połknęłam jedzenie, które miałam w buzi i postanowiłam dowiedzieć się po co tu przyszliśmy.
-Po co właściwie nas tutaj zabrałeś sensei?
-A tak, muszę przeprowadzić z wami krótki wywiad aby lepiej was poznać. Poza tym jeżeli będziecie siebie nawzajem słuchać to wy też bliżej się poznacie. Może ja zacznę abyście wiedzieli co i jak- odkaszlnął- Jestem Mito Gai. Moja ulubiona potrawa to pikantny ryż curry, ulubione zajęcie to trening taijutsu, w przyszłości chcę...-zaciął się aby chwilę pomyśleć po czym dodał- wygrać z moim największym rywalem.
Zrozumiałam na czym polega owe przedstawienie się więc otworzyłam usta jednak Lee mnie uprzedził. Myślałam, że kobiety mają pierwszeństwo...
-Nazywam sie Rock Lee, lubię wszystkie potrawy, moje ulubione zajęcie to ćwiczenie taijutsu. Moim celem jest udowodnienie wszystkim, że każdy może zostać silnym ninją jeśli bardzo tego chce.
-Niedorzeczne- wtrącił Neji- Już dawno nie słyszałem takiej głupoty.
-Jesteś jedną z osób, którym chcę to własnie udowodnić!
-Jeżeli to co mówisz jest prawdą to jak myślisz Lee, po co ludzie rodzą się z talentem? Umiejętności z jakimi się rodzimy to wskazówki, w którą stronę mamy podążać. Osoba, która nie potrafi gotować nie może zostać kucharzem tak samo jak osoba, która nie ma talentu do ninjutsu nie może zostać ninją!
- Teraz twoja kolej Neji. Powiedz coś o sobie- Gai przerwał wymianę zdań chłopaków, która za parę chwil zamieniłaby się w żarliwą kłótnię.
-To tak samo niedorzeczne jak marzenia Lee- odparł Neji i znów odwrócił głowę- Nazywam się Hyuuga Neji Nie lubię jeść dyń. Lubię robić wiele rzeczy. W przyszłości chcę pokazać nieudacznikom gdzie jest ich miejsce.
W spokoju przysłuchiwałam się informacjom jakimi dzielili się członkowie mojej drużyny cierpliwie czekając na swoją kolej.
-Nazywam się Tenten Shuu. Najbardziej lubię jeść pierożki. Lubię pomagać w restauracji rodziców. Moim celem jest stanie się potężną kunoichi.
Gdy się przedstawiłam Gai stwierdził, że to już wszystko na dzisiaj. Dodał również, że mamy się spotkać jutro na moście punktualnie o ósmej rano. Nagle gdzieś zniknął i nasza trójka została sama. Neji poszedł w ślady naszego mistrza i również wyszedł z restauracji. Pożegnałam się z Lee i ruszyłam do domu. Okazało się, że ja i Neji mieszkamy niedaleko siebie bo cały czas szedł kilka kroków przede mną. Nigdy jakoś nie zwróciłam na to uwagi bo nie wracaliśmy razem, ale teraz byliśmy w jednej drużynie więc...Jeżeli do niego podbiegnę to może nie wyjdę na aż taką idiotkę. Mimo, że nie byłam do końca przekonana do słuszności moich działań dogoniłam Nejiego. Chłopak jednak nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi więc aby przerwać tę niemiłą atmosferę postanowiłam zacząć rozmowę.
- Gai-sensei nie wydaje się być taki zły.
-Ta.
Jego ton ostudził mój zapał jednak nie chciałam się poddać.
-Zawsze wracasz tą drogą do domu?
-Zazwyczaj.
-Rozumiem. Ja też. Czyli mieszkamy niedaleko- uśmiechnęłam się do chłopaka jednak on dalej nawet na mnie nie zerknął. Odpuściłam w końcu i przestałam się odzywać. Po jakichś dziesięciu minutach ciszy Neji się odezwał co mnie naprawdę zdziwiło.
-Mówiłaś, że lubisz pomagać rodzicom w restauracji. Co serwujecie?
Chwilę zawahałam się nim odpowiedziałam. Byłam zdziwiona tym, że chłopak sam z siebie zaczął rozmowę.
-Potrawy z kraju Chou. Jest to dosyć małe państwo, ale jedzenie ma niezwykle dobre.
-Może kiedyś spróbuję.
-W każdym razie zapraszam- uśmiechnęłam się promiennie. Tym razem Neji spojrzał prosto w moje oczy co mnie trochę zawstydziło. Odwróciłam szybko wzrok- Jak tylko moi rodzice wrócą pokażę swój ochraniacz na czoło. Może mama przygotuje mi jakiś ekstra posiłek.
-Pewnie będą z ciebie dumni- nie patrzył już na mnie tylko przed siebie.
-Pewnie tak. Ale twoi rodzice chyba bardziej. W końcu ukończyłeś akademię z najlepszymi wynikami.
Neji spojrzał na mnie po czym dodał beznamiętnie:
-Wątpię.
-Daj spokój. Każdy byłby dumny na ich miejscu.
Neji przez dłuższą chwilę się nie odzywał lecz w końcu przerwał ciszę.
-Moja matka zmarła przy porodzie natomiast mój ojciec zginął za nasz klan.
Dopiero po chwili dotarło do mnie smutne znaczenie tych słów.
********
Chciałam przeprosić za tak dużą przerwę. Teraz rozdziały będą dodawane w znacznie mniejszych odstępach czasowych :) Pozdrawiam i zachęcam do komentowania
~ Catherine
*śmieje się jak wariatka* Nareszcie!!! Nw czemu ale lubie Nejiego~~ Rozdział króciutki~~ soł nie mam możliwości napisać długiego koma :/ Rozdział mimo, że krótki to podobał mi sie :D
OdpowiedzUsuńNastępny będzie dłuższy xD
UsuńCieszę się niezmiernie, że mimo to Ci się podobał :D
*bije brawa* woah, pragne kolejnego rozdzialu i mam nadzieje, ze niedlugo moze sie pojawic!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zycze weny oraz milego dnia!
m.
*Kłania się*
UsuńTak, niedługo się pojawi xDD
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA MORDKO TY MOJA! <3 (spokojnie, nie jestem AŻ taką psychopatką więc nie musisz się bać). Czego chcieć więcej niż blog o drużynie Gaia? I Tenten? I Neji? Dużo Nejiego! I duuuuuużo NejiTen! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia czemu wcześniej Cię nie znalazłam, ale to jest świetne i będę Cię wręcz maltretować komentarzami żebyś szybko wstawiła kolejny rozdział! <3
Dziękuję za komentarz xDD No motywacja jest także maltretuj ile tylko chcesz xD
UsuńPiszesz coś jeszcze w tej tematyce? Na jakimś fanfiction,net czy coś takiego?
UsuńMusze jeszcze zerknąć na twoje pozostałe dzieła, bo mignęła mi gdzieś Erza <3
Jeżeli chodzi o NejiTen to tylko na tym blogu :D Natomiast Erza mogła Ci mignąć bo mam jeszcze bloga o Fairy Tail xD
UsuńKsz ksz gdzie nowy rozdział?
OdpowiedzUsuńNie ma rozdziału ;-; nie ma rozdziału T-T
OdpowiedzUsuń